Badania pokazują, że skala przemocy domowej stale wzrasta. Ofiary cierpiące w dzisiejszym świecie są dziś w o wiele bardziej rozpaczliwym miejscu. Dziennikarka Renata Kim opublikowała niedawno książkę “Dlaczego nikt nie widzi, że umieram. Historie ofiar przemocy psychicznej” (https://www.taniaksiazka.pl/dlaczego-nikt-nie-widzi-ze-umieram-historie-ofiar-przemocy-psychicznej-renata-kim-p-1362668.html), w której przeprowadziła wywiady z ofiarami na temat przemocy psychicznej. Podczas niego pokazała nam, dlaczego nie zawsze jesteśmy tak świadomi cierpienia innych.

Co dotyka ofiar przemocy?

Niedawno ukazała się w branży książka zatytułowana “Dlaczego nikt nie widzi, że umieram. Historie ofiar przemocy psychicznej“. Jej autorka, dziennikarka Renata Kim, przeprowadziła wywiady z kilkunastoma osobami, które spotkały się z agresją i maltretowaniem domowym. Podczas spotkań z Kim ofiary mówiły o niewidzialnym cierpieniu, jakiego doświadczyli w dzisiejszym świecie. Chociaż bohaterowie Renaty Kim są wykształconymi i samoświadomymi ludźmi, nadal nie byli w stanie ochronić się przed swoimi toksycznymi partnerami.

Czego możemy dowiedzieć się z tej lektury?

Jak zauważyła reporterka, osoby doświadczające przemocy nie mogą nawet uznać, że są jej ofiarami. W związku z tym trudno jest im zwierzyć się swoim bliskim z tego cierpienia i być w stanie ujawnić im, co jest jego przyczyną. Obecnie sytuacja mężczyzn i kobiet doświadczających przemocy jest bardzo trudna – w wyniku wymuszonej izolacji nie mają oni gdzie uciekać. Książka Renaty Kim to historia osób, które doświadczyły przemocy. Ich opowieści uzupełniają rozmowy z psychologiem o tym:

  • jak dokładnie można wejść w toksyczny związek,
  • jaki jest następny krok,
  • jak trudno jest wyjść z takiego związku.

Jak została przyjęta ta książka?

Kiedy Renata Kim publikowała historie swoich bohaterów, często słyszała, że najbardziej bolało to, że wszystkie straszne rzeczy, które się z nimi działy, były niewidoczne dla innych ludzi. I że kiedy niewyobrażalnie cierpią, cały świat tego nie widzi i nie rozumie. Więc są naprawdę zupełnie sami w bólu i cierpieniu. Teraz, gdy epidemia koronawirusa skazała ludzi na społeczną izolację, ofiary przemocy psychicznej znajdują się w znacznie bardziej rozpaczliwej sytuacji. Zamknięci w domu z ich szczególnym oprawcą, nie mogą się nawet do nikogo skarżyć. Oni też nie mogą uciec, bo nie wolno wychodzić z domu i to może stanowić duży problem i wyzwanie na innych ludzi z ich otoczenia.